We współczesnym świecie możemy łatwo zauważyć, jak zmienia się tendencja demograficzna i obyczajowa. Coraz częściej, szczególnie w dużych miastach ludzie chętniej biorą pod opiekę ,,czworonożnych podopiecznych” niż planują własne dzieci. Zwierzęta traktowane są jak pełnoprawni członkowie rodziny, gdzie dbamy o ich zdrowie, dietę oraz komfort.
Fala empatii wobec zwierząt oraz wzrost świadomości mogą sprawiać wrażenie, że można doprowadzić do całkowitego wyeliminowania przemocy wobec żyjących istot. Niestety codzienna praktyka organizacji prozwierzęcych maluje niezbyt kolorowy obraz. W dobie, gdzie otwiera się ,,psiedszkola dla psów”, hotele dla zwierząt, rośnie zainteresowanie groomerami i świadomością co do składów karmy dla zwierząt, wciąż mierzmynsię z drastycznymi przypadkami zaniedbania.
Największy dramat spraw związanych z znęcaniem nad zwierzętami dzieje się w ciszy ukrytej za zamkniętymi drzwiami, w głębi milczących podwórek lub jak ostatnio się okazało w miejscu, mało spodziewanym jak schronisko. Musimy pamiętać, że zwierzę jest ofiarą, która samodzielnie nie może dochodzić swoich praw przed Sądem, nie może wezwać pomocy i jest całkowicie skazana na spostrzegawczość ludzi.
W polskim systemie prawny głosi, że „zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.
Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”. Jednak praktyka sądowa pokazuje, że granica między „złą opieką” a „przestępstwem znęcania się” bywa niezwykle cienka i budzi liczne kontrowersje interpretacyjne, szczególnie w kontekście zaniechań właścicielskich oraz kwalifikacji czynu jako znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Zatem gdzie kończy się „zła opieka”, a zaczyna granica odpowiedzialności karnej? Kluczowe jest rozróżnienie między wykroczeniem (wynikającym chociażby z niedbalstwa czy braku zachowania ostrożności), a przestępstwem znęcania się. Granica przebiega w miejscu, gdzie pojawia się świadomość właściciela i godzenie się na cierpienie drugiej istoty. Przy tym warto nadmienić, że Sąd Najwyższy podkreślał, iż znęcanie nie musi wiązać się z celową intencją zadawania bólu, a wystarczy tylko zamiar ewentualny, gdzie właściciel widzi, że pupil np. ma ranę, albo chudnie a mimo to nie podejmuje żadnych działań i godzi się, aby zwierzę cierpiało. Pod znęcanie oprócz braku pomocy weterynaryjnej można zaliczyć niezapewnienie odpowiednich warunków, np. trzymanie na za krótkich łańcuchach oraz głodzenie. Właściciel zwierzęcia jako gwarant jego bezpieczeństwa i dobrostanu, ma prawny obowiązek podjęcia działań w celu ratowania zdrowia i życia podopiecznego.
Dodatkowo problem granicy odpowiedzialności nabiera szczególnego znaczenia w kontekście placówek masowych jak schroniska, sanktuaria dla zwierząt, ogrody zoologiczne. Ostatnie wydarzenia nagłośnione przez znaną piosenkarkę oraz organizacje prozwierzęce obnażyły lukę w systemie nadzoru. Właśnie w takich miejscach zła opieka stała się metodą dla prowadzenia biznesu, gdzie dobro zwierząt nie gra pierwszorzędnej roli i mamy do czynienia z systemowym zaniechaniem.
Polska piosenkarka udokumentowała znęcanie się w jednej placówce, gdzie nie podano zwierzętom lekarstw z powodu oszczędności, brak odpowiednich warunków, gdzie zwierzę mogłoby się schronić przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi i swobodnie zmieniać swoje pozycje ciała.
Najcięższą kategorią w polskim prawie karnym jest znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Występuje, gdy sprawca wykazuje całkowitą niewrażliwość na dobro zwierzęcia, a jego zaniechanie jest długotrwałe i prowadzi do powolnej agonii.
Sąd może uznać za szczególne okrucieństwo sytuację, w której właściciel schroniska świadomie izoluje chore zwierzęta w miejscu bez światła i wody, pozwalając im umierać w samotności przez wiele dni. Jest to bowiem „przedsiębranie działań charakteryzujących się drastycznością form i metod”. Podmiot prowadzący schronisko ma prawny status gwaranta – ma on szczególny obowiązek zapobiegania cierpieniu. Jeśli w imię zysku z dotacji
gminnych zwierzęta są trzymane w złych warunkach, mamy do czynienia z przestępstwem dokonanym z niskich pobudek. Często kwalifikuje się to jako znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, gdyż sprawca, będąc profesjonalistą, świadomie skazuje setki zwierząt na śmierć w izolacji.
Wielu oskarżonych broni się brakiem środków finansowych, jednakże – z punktu widzenia prawa – taka argumentacja jest bezzasadna. Zwierzę jako istota żyjąca ma prawo do opieki. Jeśli właściciel (osoba prywatna lub gmina prowadząca schronisko) nie jest w stanie zapewnić minimum egzystencjalnego, jego obowiązkiem jest przekazanie zwierzęcia pod inną opiekę. Bierność w takiej sytuacji jest wyborem, który rodzi odpowiedzialność karną.
Przestępstwo znęcania się nad zwierzętami jest przestępstwaem materialnym, które może być popełnione zarówno przez działanie (np. bicie), jak i przez zaniechanie. To właśnie ta druga forma sprawia najwięcej trudności w praktyce prawniczej W praktyce każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny faktycznej i prawnej, z uwzględnieniem stanu zdrowia zwierzęcia, możliwości właściciela, a także intencji i konsekwencji zachowania. Prawo karne ma tu pełnić nie tylko funkcję represyjną, lecz także prewencyjną – chroniąc istoty żywe przed cierpieniem i nieludzkim traktowaniem.
Prawo oczywiście przewiduje sankcje, takie jak:
- Kara pozbawienia wolności: Do 3 lat za typ podstawowy i od 3 miesięcy do 5 lat za szczególne okrucieństwo.
- Finansowe, gdzie Sąd obowiązkowo orzeka nawiązkę na cele prozwierzęce w wysokości od 1 000 zł do 100 000 zł.
- Zakazy: Możliwość orzeczenia zakazu posiadania zwierząt oraz zakazu prowadzenia działalności związanej z opieką nad nimi (nawet do 15 lat).
- Przepadek zwierzęcia: Ofiara zostaje prawnie odebrana oprawcy bez możliwości powrotu. Prawnokarna ochrona zwierząt to nie tylko litera prawa, to sprawdzian naszego człowieczeństwa. Granica znęcania się zostaje przekroczona w momencie, gdy nasze „niechcenie” działania staje się wyrokiem dla istoty, którą wzięliśmy pod opiekę.
Pamiętajmy, aby reagować, gdy widzimy, że zwierzęciu może dziać się krzywda!
Zwierzę samo nie zadzwoni na Policję. Jeśli podejrzewasz, że granica opieki została przekroczona:
- Dokumentuj: Rób zdjęcia, nagrywaj filmy (bezpiecznie!). Dowody są kluczowe w procesie karnym.
- Zgłaszaj: Dzwon pod 112 (zagrożenie życia) lub kontaktuj się z lokalnymi fundacjami, które mają prawo do odbioru interwencyjnego.
- Nie bądź obojętny: Bieda właściciela nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli kogoś nie stać na leczenie, ma obowiązek oddać zwierzę pod opiekę instytucji.
Autorka:
Patrycja Gawryszewska